logo

Sprytne dźwignie wzrostu

Sprytne dźwignie wzrostu to system sprawdzonych taktyk marketingowych i sprzedażowych. Co tydzień analizujemy jedną sprytną strategię stosowaną przez firmy na świecie i pokazujemy, jak wdrożyć ją w małej firmie w Polsce. Konkretne rozwiązania, które pomagają zdobywać klientów, zwiększać sprzedaż i rozwijać biznes – bez przepalania budżetu.

Wyszukiwarka przeszuka wszystkie sprytne dźwignie wzrostu

Brak dostępu

Nie masz dostępu do zasobów 'Fabryki biznesu'. Wykup dostęp do 'Fabryki biznesu' i korzystaj ze wszystkich taktyk i wskazówek marketingowych, sprzedażowych, reklamowych i biznesowych.

 

Jak zamienić jeden gest obsługi klienta w kampanię marketingową, której nie dałoby się kupić za żadne pieniądze?

31.07.2026
Rozgłos i wyróżnienie
Podziękowanie

⚡ TL;DR


Klientka skontaktowała się z Chewy, sklepem zoologicznym, żeby zwrócić nieotwartą torbę karmy. Jej pies właśnie umarł. Pracownik obsługi klienta zwrócił jej pieniądze, poprosił, żeby oddała karmę do schroniska, i wysłał jej kwiaty z odręcznie napisaną kartką. Klientka napisała o tym w sieci. Post zebrał ponad 650 tysięcy polubień. Firma nie zapłaciła za tę reklamę ani grosza. Mechanizm stojący za tą historią to jedna z najprostszych i najskuteczniejszych dźwigni wzrostu w obsłudze klienta: gdy klient dzieli się czymś osobistym, zrób coś nieoczekiwanego i ludzkiego. Tylko 1% klientów napisze o tym w sieci. Ale ten 1% robi różnicę, której żadna kampania reklamowa nie jest w stanie powtórzyć.

🔍 Co dokładnie zrobiła firma?


Chewy to jeden z największych internetowych sklepów zoologicznych w USA. Firma obsługuje miliony zamówień miesięcznie i ma rozbudowany dział obsługi klienta.

Pewna klientka napisała do nich z prostą prośbą: chciała zwrócić nieotwartą torbę karmy dla psa. Jej ukochany pies właśnie odszedł. Nie spodziewała się niczego poza standardową procedurą zwrotu.

Pracownik obsługi klienta zrobił trzy rzeczy. Zwrócił jej pełną kwotę zakupu. Poprosił, żeby zamiast odsyłać karmę, oddała ją do lokalnego schroniska dla zwierząt. I wysłał jej bukiet kwiatów z odręcznie napisaną kartką wyrażającą kondolencje, podpisaną własnym imieniem.