logo

Reklamy pod lupą

Analiza rzeczywistej reklamy: sprawdź pomysł, jego mechanizm i możliwości zastosowania w Twojej firmie.

Brak dostępu

Nie masz dostępu do zasobów 'Fabryki biznesu'. Wykup dostęp do 'Fabryki biznesu' i korzystaj ze wszystkich taktyk i wskazówek marketingowych, sprzedażowych, reklamowych i biznesowych.

 

Krem do golenia
REKLAMY POD LUPĄ

Reklama jak z lat 80. Piosenka zamiast lektora

The Black Stuff · Mydło do golenia i kosmetyk po goleniu Fresh Lime & Aloe · 38 s

Retroreklama z piosenką stworzoną w Suno, demonstracją golenia i humorystycznymi efektami montażowymi.

Zobacz reklamę
Tekst reklamy i tłumaczenie
Czasy orientacyjne. Oryginał kursywą, polski przekład na niebieskim tle. Reklama wykorzystuje śpiewaną piosenkę zamiast tradycyjnego lektora. Tekst piosenki pochodzi z dostarczonej transkrypcji i napisów filmowych.
🎤 Piosenka reklamowa (śpiew)
0:02–0:05
Fresh lime from Dublin, the finest you'll find.
Świeża limonka prosto z Dublina, najlepsza, jaką znajdziesz.
0:05–0:09
Lathers rich and thick with a scent that's sublime.
Tworzy gęstą, obfitą pianę o zachwycającym zapachu.
0:09–0:12
Razor glides like a dream, no burn and no drag.
Maszynka sunie jak we śnie, bez pieczenia i szarpania.
0:12–0:16
Then splash on recovery, the best shave you've had.
Potem odrobina ukojenia po goleniu. Najlepsze golenie, jakie miałeś.
0:16–0:19 · Refren
Huddly-dum-de-day, smooth as can be.
Huddly-dum-de-day, gładko, jak tylko się da.
0:19–0:22 · Refren
Irish-made quality for all to see.
Irlandzka jakość, którą każdy może zobaczyć.
0:22–0:26 · Powtórzenie refrenu
Huddly-dum-de-day, smooth as can be.
Huddly-dum-de-day, gładko, jak tylko się da.
0:26–0:29 · Powtórzenie refrenu
Irish-made quality for all to see.
Irlandzka jakość, którą każdy może zobaczyć.
📺 Napisy na ekranie
0:00–0:02 · Początkowe hasło
It's time to shave.
Czas na golenie.
0:02–0:05 · Napis towarzyszący piosence
Fresh lime from Dublin, the finest you'll find.
Świeża limonka z Dublina, najlepsza, jaką znajdziesz.
0:04–0:06 · Duży ozdobny napis
The finest
Najlepsza jakość.
0:05–0:09 · Napisy podczas pokazu piany
Lathers rich and thick with a scent that's sublime.
Tworzy gęstą, obfitą pianę o zachwycającym zapachu.
0:06–0:08 · Duży ozdobny napis
Lathers rich and thick
Gęsta i obfita piana.
0:09–0:12 · Napisy podczas golenia
Razor glides like a dream, no burn and no drag.
Maszynka sunie jak we śnie, bez pieczenia i szarpania.
0:10–0:11 · Duży ozdobny napis
Smooth glide
Gładki poślizg ostrza.
0:12–0:16 · Napisy podczas stosowania kosmetyku po goleniu
Then splash on recovery, the best shave you've had.
Potem odrobina ukojenia po goleniu. Najlepsze golenie, jakie miałeś.
0:15–0:16 · Duży ozdobny napis
Best Result ever!
Najlepszy rezultat w życiu!
0:16–0:22 · Pierwsze wykonanie refrenu
Huddly-dum-de-day, smooth as can be.
Irish-made quality for all to see.
Huddly-dum-de-day, gładko, jak tylko się da.
Irlandzka jakość, którą każdy może zobaczyć.
0:20–0:22 · Duży ozdobny napis
Irish Quality
Irlandzka jakość.
0:22–0:30 · Powtórzenie refrenu
Huddly-dum-de-day, smooth as can be.
Irish-made quality for all to see.
Huddly-dum-de-day, gładko, jak tylko się da.
Irlandzka jakość, którą każdy może zobaczyć.
Napisy na opakowaniach
THE BLACK STUFF
FRESH LIME & ALOE
SHAVING SOAP
AFTERSHAVE
The Black Stuff, nazwa marki.
Świeża limonka i aloes, wariant zapachowy.
Mydło do golenia.
Kosmetyk po goleniu.
0:35–0:38 · Końcowe wezwanie do działania
Grab yours today
Zamów swój zestaw już dziś.

💡Na czym polega pomysł?

W komentarzu do reklamy twórca zdradza, że chciał świadomie odejść od typowych materiałów przygotowywanych dla marek. Zależało mu na czymś innym, bardziej zabawnym i mniej poważnym. Zamiast tradycyjnej prezentacji kosmetyków powstał film nawiązujący do przesadnie entuzjastycznych reklam telewizyjnych z lat 80. Wykorzystano w nim staromodną typografię, błyszczące efekty, komiczne zachowania bohaterów oraz muzykę, która mogłaby pochodzić z dawnego spotu reklamowego.

Najważniejszą decyzją było jednak przygotowanie piosenki. Twórcy wykorzystali Suno do wygenerowania zarówno melodii, jak i tekstu. W ten sposób powstał materiał, w którym nie trzeba zatrudniać lektora do opowiadania o kolejnych cechach produktu. Informacje o zapachu, pianie, komforcie golenia i irlandzkim pochodzeniu zostały wplecione w rytmiczne, rymowane wersy.

Obraz przygotowano osobno. Według komentarza część ujęć twórcy nakręcili samodzielnie, a następnie połączyli je z materiałami z udziałem założyciela marki. Montażyści dopasowali całość do gotowej piosenki, dodając efekty nawiązujące do dawnych reklam. Dzięki temu poszczególne ujęcia nie musiały powstać podczas jednej sesji ani mieć identycznego oświetlenia. Wspólny charakter nadały im muzyka i montaż.

To ważny szczegół, ponieważ reklama na pierwszy rzut oka może wydawać się przypadkowym zbiorem dziwnych pomysłów. W rzeczywistości poszczególne elementy służą jednej koncepcji. Twórcy nie chcieli ukrywać, że pokazują reklamę. Postanowili przesadzić z jej reklamowym charakterem tak mocno, aby sama ta przesada stała się źródłem humoru.

Właśnie to odróżnia film od wielu współczesnych reklam przypominających spontaniczne nagrania klientów. The Black Stuff nie próbuje wyglądać jak przypadkowa opinia użytkownika. Świadomie nawiązuje do starszej formy komunikacji, a jednocześnie korzysta z nowoczesnego narzędzia AI do stworzenia muzyki.

🎬Reklama krok po kroku

01Produkt i piosenka pojawiają się od razu
Początek filmu jest bardzo konkretny. Zamiast wprowadzenia do historii oglądamy zbliżenie pędzla wykonującego szybkie, koliste ruchy w pojemniku z mydłem. Na ekranie pojawia się napis „It's time to shave”, czyli „Czas na golenie”. Chwilę później kamera pokazuje brązową butelkę kosmetyku po goleniu Fresh Lime & Aloe, ustawioną na jasnym łazienkowym blacie.

Wraz z piosenką pojawia się tekst o świeżej limonce z Dublina i wyjątkowej jakości produktu. Na ekranie wyświetla się dodatkowo duże, ozdobne hasło „The finest”. Następnie oglądamy mężczyznę, którego broda pokrywana jest gęstą, białą pianą. Muzyka podkreśla jej obfitość oraz przyjemny zapach.

Obrazy dobrze odpowiadają słowom. Kiedy piosenka mówi o pianie, widzimy pianę. Kiedy wspomina o produkcie, oglądamy jego opakowanie. To bardzo prosta, ale ważna zasada tworzenia muzycznej reklamy: tekst powinien odnosić się do tego, co widz właśnie ogląda. Dzięki temu film nie zamienia się w teledysk zupełnie oderwany od reklamowanego produktu.

Już w pierwszych sekundach pojawiają się również elementy charakterystyczne dla przyjętej estetyki: ozdobne napisy z wyraźnymi konturami, błyszczące gwiazdki oraz delikatne pionowe linie i zakłócenia przypominające starszy zapis wideo. Film od razu sygnalizuje, że jego wygląd jest częścią żartu.
02Zabawa estetyką nie zastępuje pokazu golenia
Po prezentacji piany oglądamy mężczyznę golącego twarz maszynką. Kamera pokazuje zbliżenia pokrytego pianą policzka oraz ostrza przesuwającego się po skórze. W tym czasie piosenka informuje, że maszynka ma sunąć płynnie, bez pieczenia i szarpania. Na ekranie pojawia się duży napis „Smooth glide”.

W kolejnym ujęciu mężczyzna przykłada dłonie do twarzy i rozprowadza kosmetyk po goleniu. Za jego plecami widzimy drugą osobę. Chwilę później kamera pokazuje policzek z bardzo bliska, podkreślając wygląd skóry. Na ekranie pojawia się hasło „Best Result ever!”, czyli „Najlepszy rezultat w życiu!”.

Ten fragment jest istotny, ponieważ pomiędzy żartobliwymi efektami otrzymujemy właściwą demonstrację. Widz może zobaczyć sposób nakładania piany, golenia i stosowania kosmetyku po goleniu. Są to czynności, które odpowiadają rzeczywistemu zastosowaniu prezentowanych produktów.

Nie oznacza to jednak, że film dowodzi wszystkich wypowiadanych obietnic. Widzimy przesuwanie maszynki po skórze, ale nie możemy na podstawie obrazu potwierdzić, że golenie zawsze będzie pozbawione pieczenia lub podrażnień. Podobnie reklamowe zapewnienie o najlepszym możliwym rezultacie pozostaje subiektywnym komunikatem. Nie przedstawiono porównania z innymi kosmetykami ani wyników testów.

Z punktu widzenia konstrukcji reklamy ta sekwencja spełnia jednak swoje zadanie. Pokazuje produkty w użyciu, zanim film zacznie mocniej eksponować komediowe efekty i refren.
03Powtarzany refren i coraz bardziej przesadna prezentacja
W drugiej części filmu piosenka przechodzi w żartobliwy refren oparty na sylabach „Huddly-dum-de-day” i powtarzanej informacji o gładkim goleniu. Pojawia się także hasło o irlandzkiej jakości. Widzimy zbliżenia na pędzel, pianę przygotowywaną w miseczce, słoik z mydłem oraz brązową butelkę kosmetyku po goleniu. Na ekranie wyświetla się duży napis „Irish Quality”.

W tej sekwencji szczególnie mocno widać inspirację dawnymi reklamami telewizyjnymi. Kolorowe litery są duże i ozdobne, a obraz uzupełniają gwiazdki i efekty błyszczenia. Piosenka nie próbuje brzmieć jak poważny komunikat o składzie kosmetyków. Jest skoczna, przesadnie pogodna i chwilami celowo niedorzeczna.

Powtarzający się refren pełni odmienną funkcję niż początkowe wersy. Na początku tekst przedstawiał właściwości produktów. Teraz jego zadaniem jest utrzymanie rytmu oraz stworzenie charakterystycznego motywu muzycznego, który może pozostać w pamięci widza. Nie chodzi o przekazanie kolejnej porcji informacji, ale o powtórzenie skojarzenia z gładkim goleniem i irlandzkim charakterem marki.

Do ujęć produktowych dołączają sceny przedstawiające mężczyznę zachowującego się z przesadnym entuzjazmem. Widzimy go między innymi przed budynkiem, gdzie unosi ręce do góry niczym zwycięzca. Całość wygląda jak przerysowana celebracja czegoś zupełnie zwyczajnego: udanego golenia.

To kolejny element humoru. Reklama traktuje prostą czynność pielęgnacyjną tak, jakby była niezwykłym wydarzeniem. Kontrast między zwyczajnym produktem a wielką radością bohatera może rozbawić odbiorcę, szczególnie jeśli rozpozna on nawiązanie do dawnych, przesadnie entuzjastycznych reklam.
04Absurdalne przejścia i finał z produktami
Końcowe sekundy rozwijają żart wizualny. Pojawia się nietypowy, lustrzany efekt z twarzami mężczyzny, a następnie pejzaż górski z jeziorem, na który nałożono obraz produktu. To ujęcia znacznie bardziej absurdalne od wcześniejszej demonstracji golenia. Nie służą wyjaśnianiu właściwości kosmetyków. Są częścią przyjętej, celowo przesadzonej estetyki.

Film wraca jednak do prostego zakończenia produktowego. Na jasnym łazienkowym blacie, obok ręcznika i dozownika, stoją słoik mydła do golenia oraz butelka kosmetyku po goleniu. Dłoń ustawia jeden z produktów, a na ekranie pojawia się napis „Grab yours today”, zachęcający do zakupu.

To ważny szczegół: mimo wszystkich żartów finał ponownie pokazuje konkretne produkty. Dzięki temu widz otrzymuje przypomnienie, co było przedmiotem reklamy. Końcowe wezwanie do działania jest widoczne na ekranie. W dostarczonej transkrypcji śpiewanego tekstu nie pojawia się natomiast osobna fraza zachęcająca do zakupu w ostatnich sekundach.

Można tu wskazać również potencjalne ograniczenie. Piosenka przedstawia zalety produktów i powtarza refren, ale nie przekazuje żadnej konkretnej oferty cenowej. Na ekranie nie ma rabatu ani warunków zakupu. Odbiorca ma przede wszystkim zainteresować się marką i przejść do jej oferty, a nie zdecydować się na zakup na podstawie przedstawionej promocji.

🧠Dlaczego to może działać?

Najważniejszą zaletą tej reklamy jest wyrazisty kontrast wobec wielu współczesnych materiałów marketingowych. Marki często starają się, aby ich filmy wyglądały naturalnie i nie przypominały klasycznych reklam. The Black Stuff wybiera przeciwny kierunek. Celowo naśladuje dawne spoty telewizyjne, z ich przesadnymi reakcjami, kolorowymi napisami i chwytliwymi piosenkami.

Takie podejście może zwrócić uwagę odbiorców przyzwyczajonych do bardziej uporządkowanej komunikacji marek. Zaskoczenie wynika nie tylko z żartów, ale też z samej decyzji, aby w nowoczesnych mediach społecznościowych pokazać film wyglądający na znacznie starszy. Osoba znająca estetykę dawnych reklam może szybko rozpoznać nawiązanie, natomiast młodszy odbiorca może po prostu uznać materiał za celowo dziwny i zabawny.

Drugi mechanizm wynika z wykorzystania muzyki. Krótki, powtarzany refren może być łatwiejszy do zapamiętania niż tradycyjna lista korzyści odczytana przez lektora. W tekście piosenki pojawiają się konkretne skojarzenia: limonka, obfita piana, płynne golenie i irlandzka jakość. Dzięki temu muzyka nie pełni wyłącznie funkcji tła. Jest głównym sposobem przekazywania informacji o marce.

Warto jednak zwrócić uwagę na ograniczenie. Zapamiętanie melodii nie oznacza automatycznie zapamiętania nazwy produktu ani podjęcia decyzji o zakupie. W tej reklamie nazwa marki jest widoczna na opakowaniach, ale nie została uczyniona najważniejszym elementem śpiewanego refrenu. To coś, co warto przetestować we własnej wersji, szczególnie jeśli marka nie jest jeszcze szeroko rozpoznawalna.

Trzeci mechanizm to humor oparty na przesadzie. Twórcy nie wyśmiewają samego produktu. Żartują raczej z tradycyjnego sposobu jego reklamowania. Mężczyzna cieszy się z golenia niemal tak, jakby odniósł wielki sukces, a efekty wizualne nadają zwykłym kosmetykom przesadnie uroczysty charakter. Dzięki temu film może być zabawny, nie sugerując jednocześnie, że produkt jest bezwartościowy.

Taki styl nie będzie jednak odpowiedni dla każdej firmy. Jeśli Twoi klienci oczekują przede wszystkim powagi, specjalistycznej wiedzy albo luksusowej estetyki, celowo kiczowata reklama może być odebrana jako niedopasowana do marki. Warto również pamiętać, że żarty i nawiązania do dawnych reklam mogą być różnie rozumiane przez poszczególne grupy odbiorców.

Istotnym elementem jest zastosowanie AI. W tym przypadku Suno posłużyło do stworzenia muzyki i tekstu, a nie do wygenerowania całego filmu. Pozostała część wymagała nagrania materiałów, doboru ujęć oraz pracy montażystów. Sztuczna inteligencja obniżyła próg przygotowania oryginalnej piosenki reklamowej, ale nie zastąpiła pomysłu na całość ani jego wykonania.

To dobry przykład zastosowania generatywnego AI w małej firmie. Zamiast zamawiać specjalnie skomponowany utwór, można eksperymentować z różnymi stylami muzycznymi i tekstami. Jednocześnie trzeba samodzielnie ocenić, czy słowa są zrozumiałe, czy melodia pasuje do produktu i czy całość nie brzmi zbyt chaotycznie. Samo wygenerowanie piosenki nie gwarantuje wartościowego materiału reklamowego.

Autor komentarza przyznaje, że tworzenie piosenki i oglądanie pierwszego montażu sprawiło mu dużo radości. Miał również duże oczekiwania wobec skuteczności reklamy. Nie podaje jednak wyników kampanii. Nie wiemy, czy film uzyskał więcej kliknięć lub zakupów niż wcześniejsze materiały marki. Możemy zatem oceniać oryginalność rozwiązania i jego praktyczną użyteczność, ale nie rzeczywistą przewagę sprzedażową.

🔧Jak wykorzystać pomysł we własnej firmie?

Nie musisz tworzyć trzydziestokilku sekundowej reklamy z wieloma efektami, aby wykorzystać najważniejszy pomysł The Black Stuff. Zacznij od znalezienia zwykłej czynności związanej z Twoim produktem, którą można przedstawić z przymrużeniem oka. Może to być czyszczenie butów, przygotowywanie jedzenia, podlewanie roślin, składanie przedmiotu albo pakowanie zamówienia.

Wybierz jedną lub dwie rzeczywiste cechy produktu, które da się pokazać w działaniu. Następnie pomyśl, jak mogłaby wyglądać przesadnie entuzjastyczna reklama tych cech w telewizji sprzed kilkudziesięciu lat. Nie musisz wymyślać skomplikowanej historii. Wystarczy prosty pokaz produktu, radosny bohater i krótki, chwytliwy refren.

Przygotuj własny tekst piosenki albo użyj generatora muzyki, takiego jak Suno, aby stworzyć kilka próbnych wersji. Określ styl muzyczny, tempo, charakter wokalu i długość utworu. Poproś o radosną, przesadzoną reklamową piosenkę inspirowaną estetyką lat 80., ale z całkowicie oryginalną melodią i słowami. Nie kopiuj refrenu The Black Stuff ani melodii znanych piosenek. Przed komercyjnym wykorzystaniem nagrania sprawdź również warunki licencji obowiązujące w wybranym narzędziu.

Po przygotowaniu muzyki rozpisz ujęcia do kolejnych wersów. Nie próbuj najpierw nagrać przypadkowych scen, a później na siłę dopasowywać ich do tekstu. Jeżeli piosenka mówi o konkretnej właściwości produktu, pokaż ją w tym samym momencie. W ten sposób nawet żartobliwy film pozostanie zrozumiałą reklamą.

Do wykonania wystarczy telefon, prosty statyw, jednolite tło i światło dzienne. Możesz wykorzystać własną kuchnię, warsztat albo fragment sklepu. Efekt staromodnej reklamy uzyskasz później, dodając kilka ozdobnych napisów, błyszczących gwiazdek, lekkie ziarno i proste przejścia montażowe. Nie przesadzaj z liczbą efektów. Najważniejszy ma pozostać produkt.

Załóżmy, że prowadzisz mały sklep oferujący zestawy do pielęgnacji skórzanych butów. Sprzedajesz krem, miękką szczotkę i ściereczkę. Chcesz pokazać, że można nimi zadbać o wygląd odpowiednich butów, ale nie zamierzasz tworzyć kolejnej poważnej instrukcji konserwacji obuwia. Przygotowujesz krótką, celowo przesadzoną reklamę w estetyce lat 80. z autorską piosenką.
🎬 Przykładowy scenariusz: „Wielki powrót skórzanych butów” (27 sekund)
0–4 sPoczątek w stylu dawnej reklamy
Na jasnym blacie stoi skórzany but z widocznymi śladami użytkowania. Kamera zbliża się do jego powierzchni. Piosenka zaczyna się słowami: „Kiedy skórzany but już straci dawny blask...”. Na ekranie pojawia się duży, kolorowy napis „CZAS NA PIELĘGNACJĘ!”. Nagraj ujęcie telefonem na statywie w miękkim świetle z okna.
4–9 sPokaż produkty w działaniu
Dłoń otwiera pojemnik z kremem do skóry, nabiera odpowiednią ilość na szczotkę i rozpoczyna pielęgnację buta zgodnie z instrukcją produktu. Piosenka: „Miękka szczotka, dobry krem, do pracy ruszasz w mig!”. Na ekranie pojawia się napis „SZCZOTKA + KREM”. Nie pokazuj czynności niezgodnych z zaleceniami producenta.
9–15 sRzeczywista demonstracja
Nagraj z bliska rozprowadzanie kremu na wybranym fragmencie buta, a następnie polerowanie go ściereczką. Piosenka: „Jeden ruch, drugi ruch, zobacz, co się zmienia!”. Na ekranie pojawia się duży napis „ZOBACZ RÓŻNICĘ!”. Zachowaj jedno ciągłe ujęcie najważniejszej czynności, aby rezultat był możliwy do oceny.
15–21 sPrzesadna reakcja i refren
Pokaż zadbany but obok drugiego egzemplarza przed pielęgnacją, w identycznym świetle. Następnie właściciel sklepu podnosi ręce w geście przesadnego zachwytu i wykonuje krótki taneczny ruch. Piosenka przechodzi w oryginalny refren: „Hej, hej, buty w ruch, niech im wróci dawny duch!”. Dodaj jedną błyszczącą gwiazdkę i ozdobny napis „ALE ZMIANA!”.
21–27 sZakończenie i wezwanie do działania
Na blacie stoją krem, szczotka i ściereczka. Obok znajduje się but po pielęgnacji. Muzyka powtarza krótkie zakończenie refrenu, a następnie wyraźnie pada nazwa Twojego sklepu lub produktu. Na ekranie pojawia się napis „SPRAWDŹ ZESTAW DO PIELĘGNACJI BUTÓW”. Zadbaj, aby wezwanie było czytelne nawet bez dźwięku.
Ten scenariusz wykorzystuje główny pomysł reklamy The Black Stuff, ale nie kopiuje jej tekstu ani produktu. Muzyka nadaje filmowi charakter, humor pomaga wyróżnić się wśród innych materiałów, a rzeczywista demonstracja pokazuje zastosowanie oferowanego zestawu.

Zwróć uwagę, że nie trzeba filmować całego procesu pielęgnacji obuwia. Wystarczą wybrane, czytelne ujęcia, ale najważniejszy efekt powinien odpowiadać rzeczywistemu działaniu produktów. Jeśli używasz dwóch butów do porównania, nie sugeruj, że przedstawiają identyczny stan początkowy, jeżeli nie jest to prawdą. Możesz również pokazać dwa obszary tego samego buta, zachowując stałe oświetlenie.

Podczas montażu spróbuj uzyskać charakter dawnych reklam bez kopiowania konkretnego spotu. Zastosuj dwa lub trzy powtarzające się efekty, na przykład kolorowe napisy, delikatne zakłócenia obrazu i przesadnie radosną reakcję właściciela. Nie dokładaj nowych efektów tylko dlatego, że są dostępne w edytorze. Każdy powinien pasować do rytmu piosenki i nie utrudniać oglądania produktu.

Warto również przygotować wersję prostszą. Wykorzystaj te same nagrania, ale zamiast piosenki dodaj zwykłą narrację pokazującą działanie zestawu. Porównanie obu materiałów pozwoli sprawdzić, czy Twoi klienci lepiej reagują na humorystyczną estetykę, czy na spokojną prezentację.

Jeżeli piosenka dobrze pasuje do marki, możesz później wykorzystać jej motyw w kolejnych reklamach. Nie zakładaj jednak, że sam chwytliwy refren automatycznie stanie się rozpoznawalny. Zadbaj, aby w utworze i na ekranie pojawiała się nazwa marki lub produktu, szczególnie jeśli dopiero budujesz rozpoznawalność na rynku.

🧪Co warto przetestować?

Test 1. Piosenka reklamowa kontra zwykła narracja

Przygotuj dwie wersje filmu z dokładnie tymi samymi ujęciami pielęgnacji buta, zbliżeniami produktów i zakończeniem. W pierwszej wykorzystaj skoczną piosenkę w stylistyce lat 80., w drugiej zwykły, naturalny głos przedstawiający te same właściwości zestawu. Zachowaj podobną długość, czytelne napisy, identyczną cenę i wezwanie do działania. Zmieniaj przede wszystkim sposób przekazania informacji.

Porównaj odsetek osób oglądających pierwsze trzy sekundy, średni czas oglądania i współczynnik kliknięć. Przy wystarczającej liczbie zamówień sprawdź również koszt pozyskania klienta. Jeśli piosenka przyciągnie więcej uwagi, ale nie doprowadzi do większej liczby zakupów, nie oznacza to automatycznie, że jest lepszym rozwiązaniem sprzedażowym. Warto ocenić również koszt przygotowania obu wersji.
Test 2. Mocna retroestetyka kontra oszczędne efekty

W pierwszej wersji wykorzystaj przesadnie kolorowe napisy, błyszczące gwiazdki, celowo staromodne przejścia i krótką scenę komediową. W drugiej zachowaj tę samą piosenkę, demonstrację, kolejność ujęć i końcowe wezwanie do działania, ale ogranicz efekty do prostych napisów i zwykłych cięć. Zadbaj o porównywalną długość obu materiałów.

Sprawdź, czy bardziej charakterystyczna stylistyka wydłuża oglądanie i zwiększa zainteresowanie ofertą, czy jedynie odwraca uwagę od produktu. Porównaj kliknięcia, dodania do koszyka oraz zakupy, jeśli liczba zdarzeń pozwala na sensowne wnioski. Dzięki temu dowiesz się, czy dodatkowy montaż rzeczywiście wnosi wartość w Twojej grupie odbiorców.

✅Co warto zapamiętać?

Reklama The Black Stuff pokazuje, że materiał sprzedażowy nie musi zawsze sprawiać wrażenia nowoczesnego ani poważnego. Twórcy świadomie wykorzystali estetykę dawnych reklam telewizyjnych, dodali przesadny humor i zbudowali całość wokół piosenki wygenerowanej z pomocą AI.

Najważniejsze jest jednak to, że pod warstwą żartu nadal znajduje się prezentacja produktów. Widzimy przygotowanie piany, golenie, stosowanie kosmetyku po goleniu oraz dwa opakowania w końcowym ujęciu. Muzyka przypomina o wybranych właściwościach, a napis na końcu zachęca do zakupu.

Najbardziej użyteczna lekcja dla małej firmy: możesz świadomie odejść od poważnej reklamy, jeśli Twój pomysł nadal pomaga klientowi rozpoznać produkt, zrozumieć jego zastosowanie i wiedzieć, co zrobić dalej. AI może ułatwić przygotowanie muzyki, ale dobry scenariusz, rzeczywiste ujęcia i przemyślany montaż pozostają równie ważne.