A krąg wciąż się toczy…
Polityka pieniężna poszczególnych państw opiera się na tym samym schemacie. Ponieważ środki płatnicze straciły bezpośredni kontakt ze złotem, nie znajdując w nim pokrycia, to w obliczu kryzysu i inflacji państwa zwyczajnie dodrukowują papiery umownie zwane pieniędzmi. Właściwie są one symbolem wartości bez pokrycia. Tracą na tym obywatele, bo poprzez podatki i wysokie ceny państwo łata dziury w budżecie. Obywatele mają puste kieszenie, a państwo łapie oddech, powoli stawając na finansowych nogach. W tym samym czasie, o ile to nie jest kryzys ogólnoświatowy, w innym miejscu dzieje się lub będzie się działo to samo, co oznacza, że system działa i krąg się toczy. Propaganda wpisze i utrwali sukces odbudowy w świadomości obywateli i wszyscy są szczęśliwi. Wszyscy? A co z tymi, którzy stracili swoje oszczędności lub stracili środki na pokrycie bieżących potrzeb? Najlepsza odpowiedź rządów brzmi: obywatelu, radź sobie sam. A rządy, a politycy? Oni wybierają najlepszą opcję dla siebie: krótkoterminowe planowanie, rozdawnictwo i wyborcze obietnice.
Łyk ekonomii na użytek własny
Spróbujmy jednak nie dać się oskubać. Ulokujmy posiadane środki w złoto i srebro, bo obronią się one przed inflacją zwykłą, wysoką czy hiperinflacją oraz deflacją. Uwaga wszyscy ci, którzy nie biorą kredytów. Autor książki „Jak inwestować w złoto i w srebro? Zabezpiecz swoją finansową przyszłość” radzi, żeby w kryzysie zaciągać kredyt hipoteczny na swoje nieruchomości i inwestować w kolejne domy, działki i mieszkania. Warto przeczytać tę książkę, aby poznać i zrozumieć mechanizmy finansowe, które są dla zwyczajnych ludzi. Michael Maloney pisze jasno i przekonująco, więc może warto go posłuchać? Przedstawia on konkretne dane i przykłady. Tego, że inwestorzy doceniają szlachetne metale dowodzi fakt, że od 2006 roku trzykrotnie więcej znalazło się złota i srebra w rękach prywatnych niż w latach 1975-2005.
Trzeba zachować ostrożność
W wyniku manipulacji ekonomicznych polityków aktualnie górę bierze złoto. Srebro natomiast czeka w blokach startowych na swoją szansę. Jego wartość znają nie tylko miłośnicy biżuterii, ale przede wszystkim producenci elektryczności, ciepła oraz twórcy nowych technologii. Te dwa metale są bardzo przydatne w przemyśle, nie martwy się więc, że w razie czego ich nie sprzedamy. Na co trzeba zwracać uwagę? Po pierwsze trzeba zacząć od zdobywania niezbędnej wiedzy ekonomicznej. Nie chodzi tu o długie i głębokie studia, ale o przydatne minimum. Punktem startowym może być ta książka. Jej autor ma spore doświadczenie w tematyce, o której pisze. Jest ekspertem w dziedzinie cykli gospodarczych, prowadzi działalność inwestycyjną opartą na metalach szlachetnych, dla podobnej tematyki stworzył portal internetowy GoldSilver.com. Mając choć odrobinę potrzebnej wiedzy, nie damy się oszukać ani sobą manipulować. Jak ognia unikajmy piramid finansowych opartych na złocie i srebrze. No i rada powszechnie znana: dobrze i skutecznie wykorzystywać własny rozum, a to cudowne narzędzie posiadamy wszyscy…