Antykruchość

Czy jeszcze umiemy żyć w niepewności? Recenzja książki "Antykruchość" Nicholasa Nassima Taleba

Współczesny człowiek nie potrafi żyć bez sprawowania kontroli nad wieloma aspektami swojej codzienności. Mamy poczucie, że musimy wiedzieć wszystko o wszystkich i wszystkim. W tym nadzorczym pędzie sprzyja nam rozwój społeczny i postęp technologiczny – to te czynniki pozwalają nam ingerować w dziedziny, w które nigdy nie powinniśmy zapędzać się tak daleko, w innym razie możemy nawet nie spostrzec nieuchronnie zbliżającej się katastrofy. Zastanówmy się: czy przeciwieństwo kruchości zawsze będzie czymś dobrym?

Siła jest kruchością


Któż z nas lubi żyć w niepewności? Jeśli mówimy o kimś, że jest nieprzewidywalny, nigdy nie mamy na myśli pozytywnej cechy jego charakteru. Powinniśmy jednak powstrzymać żądzę kontrolowania absolutnie każdego aspektu naszego życia. Właśnie do tego zachęca nas Nicholas Nassim Taleb, który w swojej książce pod tytułem "Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy" pokazuje, że niespodziewane wstrząsy wcale nie muszą być posłańcem niosącym wiadomość o lawinie niesprzyjających zdarzeń.

Naszą bronią nie zawsze winna być siła. Wręcz przeciwnie – istnieje mnóstwo sytuacji, w których więcej możemy ugrać na kruchości. Ta zasada tyczy się nie tylko życia prywatnego czy zawodowego, ale również dobra ogółu społeczeństwa. Przewrotnie to właśnie jedna wielka niewiadoma, poczucie niepewności oraz towarzyszący nieprzewidywalności stres trzymają w ryzach wiele mechanizmów.

Wystarczy spojrzeć na uprawianie sportu. Czym innym jest dla nas wysiłek fizyczny, jeżeli nie dawką szoku dla rozleniwionych mięśni i słabej kondycji organizmu. Nasze ciało zapewne „myśli”, że wali mu się świat, tymczasem efekty przeczą temu wrażeniu. Antykruchość najczęściej nie wynika wcale ze swojej solidności, ale z nieustannego narażenia na ryzyko, nieznaną przyszłość, które z kolei umacnia w niej umiejętność radzenia sobie z niepewnym jutrem.

Eliminacja zmiennych, czyli jak zostać z niczym?


Z pewnością wszyscy zgodzą się z tym, że fakty przedstawione w książce Taleba to logiczne podejście do życia. Niestety jednak większość z nas nie zamierza dostosować się do tej prostej prawdy. Dla nas spokój oznacza panowanie nad sytuacją, a więc planowanie każdego kroku, sprawowanie kontroli absolutnie nad wszystkim, posiadanie wyjścia awaryjnego i pomysłu na czarną godzinę. Nie stać nas na spontaniczność – uważamy, że swoboda to największa słabość, która prowadzi do autodestrukcji.

To właśnie w tym miejscu powinniśmy powiedzieć: stop! Koniec z analizowaniem, obserwowaniem, przewidywaniem i planowaniem. Dajmy życiu toczyć się jego własnym rytmem, przyzwyczajmy się do ryzyka i niepewności. Nie jesteśmy w stanie uwzględnić w naszej kontroli wszystkiego, nie pozwólmy więc, by to, co nadejdzie, było dla nas porażką. Nieobliczalność współczesnego świata jest normalna, a eliminacja zmiennych niechybnie zaprowadzi nas do uśpienia czujności przeoczenia problemów, które będą miały nieodwracalny wpływ na nasze losy.

„Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy” to książka doskonale wpisująca się w kanon dzisiejszej rzeczywistości. Każdy czytelnik znajdzie w niej siebie i zrozumie, dlaczego przyszła pora na zmiany. Niezrozumienie to część naszego życia i to przede wszystkim ten fakt dobitnie uświadamia nam Nicholas Nassim Taleb.