Feedback (i inne brzydkie słowa)

Ten straszny feedback

M. Tamra Chandler jest założycielką firmy konsultingowej People firm LCC, jest wysoko ceniona przez magazyn Forbes, a Laura Dowling Grealish to starsza konsultantka w tej firmie specjalizującą się w zarządzaniu wynikami i budowaniu efektywnych zespołów.

Dawne dzieje


Wydawałoby się, że feedback to taka prosta informacja zwrotna, a wcale tak nie jest. Rzecz opiera się o bardzo stare dzieje, dokonania ewolucyjne i ciało migdałowate. Wracając z polowania do jaskini, dźgnąłeś leciutko kociaka tygrysa szablastozębnego, tak dla zabawy, a informacja zwrotna, że on tak się nie lubi bawić właśnie włazi Ci do jaskini w postaci rozwścieczonego rodzica. Opierasz się mocno o ścianę i wyświetlasz: walczyć, uciekać czy trwać w bezruchu? Twarz ci czerwienieje, usta wysychają, a nogi i ręce dostają wsparcie w postaci dodatkowego silnego ukrwienia. OK, mózg ze swoim ciałkiem migdałowatym jest na miejscu i działa.

… oraz nowe


A teraz uważaj, do pokoju, w którym pracujesz, wchodzi twój szef, który miał ocenić oddany mu wczoraj twój projekt. I co? Twarz czerwienieje, itp.? Nie, ty już wiesz z książki Feedback (i inne brzydkie słowa) (tytuł oryginalny Feedback and Other Dirty Words), że możesz swój organizm lekko ochłodzić, chociażby dzięki ćwiczeniom oddechowym i koncentracji na reakcji całego ciała (nogi przestańcie się trząść, ręce – leżeć bez ruchu). Robi się spokojniej, ale luzu nie ma, bo i tak boisz się feedbacku, jak my wszyscy.

…bo feedback jest sztuką, którą trzeba opanować…


…i to zarówno przez nadawcę, jak i odbiorcę informacji zwrotnej. Zatem, czego się trzymać? Warto zapoznać się z widzeniem autorek książki Feedback (i inne straszne słowa), bo sporo wnoszą do zagadnienia: jak przekazać informację zwrotną?

Nadawca: chcę mu pomóc zgodnie z zasadami kultury i pozytywnego feedbacku
• dam mu jasny i uzasadniony feedback,
• trzeba mu pomóc w rozwoju,
• dobrze go zmotywuję,
• chyba nie przesadziłem…
• mamy wtopę, straciliśmy cztery godziny w pracy nad projektem
• w sumie w zespole szanujemy go i słuchamy, bo gość konkretnie i precyzyjnie mówi, czego chce. Powiem mu o tym.

Odbiorca: chcę się rozwijać, krytyka nie zabija, krytyka wzmacnia
• wygląda, jakby chciał mi coś powiedzieć,
• ojej, on to robi dla mnie, chce mi pomoc,
• dawno nie robiłem nic nowego, ambitnego, muszę poćwiczyć, na razie nie dam rady tego zrobić, ale za jakiś czas…
• milczy, może sam poproszę go o ocenę?
• Tak, też to zaobserwowałem, zespół się rozgadał i rozdzwonił, zaraz to nadgonimy,
• Posłuchali mnie i pracują jak mróweczki. Ciekawe, dlaczego? Może zapytam?

Bać się należy tylko strachu


Dzięki feedbackowi można i trzeba wiele się o sobie dowiedzieć. Spostrzeżenia osób, z którymi się pracuje czy przybywa, mogą być naprawdę ważne, inspirujące i wydobywające nas z sieci stereotypów, którą sami się spętaliśmy. Dotyczyć mogą tempa i jakości pracy, zachowania w różnych sytuacjach, a nawet ubioru czy wyglądu. Dla obu stron jest to trudne, ale można feedback przekazać w pozytywny i kulturalny sposób, a przyjąć bez obrazy i przekreślania całości swojego wizerunku.

Gdyby wcześniej ktoś powiedział człowiekowi jaskiniowemu, że jego zwyczaj zaczepiania młodych kotów, nie należy do najbezpieczniejszych, to może uniknąłby wizyty bestii w swojej przytulnej pieczarze?