Droga na szczyt

Bądź gotowy i wyruszaj już dziś

K. Anders Ericsson to szwedzki uczony, profesor psychologii na Florida State University. Swoje badania opierał między innymi na wynikach prac naukowców i ekspertów w dziedzinach: medycyna, muzyka, szachy i sport. Koncentrował się na rozszerzonej praktyce celowej (na przykład: praktyka wysokiej koncentracji poza strefą komfortu). Jego badania pomagają naukowcom zrozumieć i przewidzieć celową praktykę i wydajność ekspertów.

Ja panu Ericsonowi po prostu, zwyczajnie dziękuję. Za co? Wyobraźcie sobie, że macie sporo lat na karku, szykujecie się już do starczej (czyli końskiej) perspektywy, a tu ktoś dla was napisał: nigdy nie jest za późno! Dotąd nie miałam czasu spełnić marzenia i nauczyć się hiszpańskiego i co? Dowiedziałam się, że mogę, według prostej recepty: ćwiczę celowo pod okiem eksperta i już. Tak krok po kroku planuję odblokować ukryty we mnie potencjał i zbierać efekty.

Jest wiele warunków, które mogą przyśpieszyć proces. Między innymi poziom inteligencji. Im wyższy, tym łatwiej osiągnąć cel, ale nie trzeba być geniuszem, aby nauczyć się i dobrze grać w szachy, czy opanować nową dziedzinę wiedzy. Wielkie znaczenie, mimo wszystko, ma też wiek. Raczej trudno będzie osobie starszej bić rekordy świata w sporcie, ale możliwe jest na przykład zostanie mistrzem karate. Poza tym, jeżeli ktoś już w dzieciństwie zacznie celowe ćwiczenia pod okiem najlepszych, to ma naprawdę dużo czasu, aby stać się mistrzem czy ekspertem w swojej dziedzinie. Droga na szczyt wspierana jest przez reprezentacje mentalne, które można osiągnąć dzięki ćwiczeniom i co daje przewagę nad niećwiczącymi. Potwierdzają to badania, dając nadzieję na ciągły rozwój.

Jak poruszać się w labiryncie? Tezeusz dostał od kochającej Ariadny nić i jakoś mu poszło. Takiej szansy nie mają taksówkarze w wielkich i bardzo wielkich miastach. Gdy poddano badaniom londyńskich taksówkarzy, okazało się, że:
• ich tylny hipokamp, odpowiedzialny za nawigację i lokalizację, jest większy od kierowców niezawodowych,
• dłużej jeżdżący kierowcy mają hipokamp większy od pozostałych.

Wyniki potwierdziły kolejne badania: przypadkowych ludzi podzielono na dwie grupy: przygotowujących się do jazdy zawodowej i kierowców niedzielnych. Po czterech latach sprawdzono:
• jeżdżący zawodowo mieli większy hipokamp od kierowców niedzielnych,
• nasz mózg jest plastyczny i rozwija się.

Kształtujesz mięśnie w siłowni? To popracuj także nad mózgiem i trenuj w siłowni umysłowej.

Teraz możemy potwierdzić i rozszerzyć prawdy zawarte w obiegowych powiedzeniach:
• trening czyni mistrza -tak, na dodatek w każdym wieku,
• mięsień (organ, mózg) nieużywany obumiera - wiedzą o tym ludzie do późnego wieku pracujący umysłowo (na przykład naukowcy),
• sukces to 99 procent pracy i 1 procent talentu - i nie ma czego zazdrościć ludziom, którzy go odnoszą. Jeśli to nie dotyczy nas, to wiemy, że 1 procent zdolności posiadamy, jak każdy, ale nie udźwignęliśmy 99 codziennej harówki.

Oczywiście, to jest sprawa życiowych wyborów czy niezależnych od nas ograniczeń (na przykład choroby), ale dobrze jest wiedzieć, że chcieć, to móc, na dodatek w każdym wieku.

Spróbujmy nieco inaczej spojrzeć na Mozarta. Podobno grał i komponował od szóstego roku życia, a w ósmym napisał pierwszą symfonię. Tak, ale nad jego rozwojem czuwał tatuś Leopold, muzyk i kompozytor. Dzieciak ćwiczył pod jego okiem, czyli uczył się od najlepszych i to dużo i od samego początku. Podobno miał wrodzoną perfekcyjność dźwięku, czyli potrafił rozpoznać pojedyncze dźwięki grane na dowolnym instrumencie.

W 2014 roku przeprowadzono badania: dwadzieścia czworo dzieci w wieku od dwóch do sześciu lat uczono rozpoznawać czternaście różnych akordów, po kilka razy dziennie i w ciągu wielu miesięcy. Co się okazało? Wszystkie dzieci nauczyły się rozpoznawać akordy, co podważyło tezę o zdolnościach wrodzonych i jeszcze kilka innych. Tyle tylko, że naukę należy zacząć jeszcze przed szóstym rokiem życia.

A co z symfonią w ósmym roku życia? Może papa Leopold w porę zadbał o dobry PR zdolnego synka? Czy Salieri, wiedząc jak tytaniczną pracę dodał Mozart do procentów talentu, tak beznadziejnie traciłby czas na zazdroszczenie mu? Może lepiej sam wziąłby się do roboty.

"Droga na szczyt" To dobra książka o skuteczności uczenia się. Nie kategoryzuje ludzi, daje szansę, stawia znaki zapytania lub przewraca do góry nogami mocno zakorzenione w naszych umysłach przekonania. Geniusz to wartość wrodzona czy wyuczona? Na ile inteligencja wspomaga skuteczność uczenia się, a reprezentacja mentalna i pamięć długotrwała zapamiętywanie? Takich pytań jest więcej, ale odpowiedzi niech szuka, kto chce, bo ja idę uczyć się hiszpańskiego…