Zaufanie czyli waluta przyszłości

Nawet tak nie myśl - recenzja książki "Zaufanie czyli waluta przyszłości" Michała Szafrańskiego

Bez względu na wiek i miejsce na linii życia, ludziom wydaje się, że prawie wszystko już wiedzą, mają bogate doświadczenia, a już na pewno wyrastają ponad głowy rówieśników. To nie jest promenada ku słońcu, to ślepy zaułek! Dopiero kontakt z ludźmi mądrymi i doświadczonymi uświadamia nam, że nasze własne myślenie złapało nas w pułapkę. Pozostajesz też w błędzie, gdy sądzisz, że nic nie potrafisz, nic nie jesteś wart, a życie przecieka ci między palcami.

Uczyć się od lepszych od siebie


Pozwól, że przedstawimy Ci kogoś, kto przestrzega zdrowych, życiowych zasad i bardzo dobrze na tym wychodzi. Jest to Michał Szafrański. Jego biografia i twórczość stały się impulsem do przemyśleń i refleksji, z którymi warto się zapoznać raczej wcześniej niż później. Były dziennikarz: Computerworld, Bajtek, Gazeta Wyborcza, a obecnie bloger specjalizujący się w dziedzinie finansowej (uznawany za eksperta) i self publisher. Urodził się w 1973 roku, w Warszawie. Prowadzi blogi: Jak oszczędzać pieniądze i Więcej niż oszczędzanie pieniędzy oraz jest autorem książek: Finansowy ninja i Zaufanie, czyli waluta przyszłości. Ma w swojej biografii bardzo poważny wypadek, po którym musiał z powrotem nauczyć się chodzić i (sic) ukończony bieg maratoński. W ważnym momencie życia postanowił odejść od dziennikarstwa i zacząć zarabiać na prowadzeniu własnego bloga. Nie odkrywał Ameryki, uczył się od lepszych od siebie i najlepszych w dziedzinie, którą wybrał. Dla niego tym najlepszym okazał się Pat Flynn. Mimo przeciwności losu autor zachował wiarę w siebie i wykazał się niezwykłą pracowitością.

Zaufanie w biznesie, hm…?


A właśnie, że tak. W książce Zaufanie czyli waluta przyszłości autor podaje zaufanie jako podstawową wartość, bez której nie zbuduje się marki, a może nawet polegnie po krótkiej obecności na rynku. Mało tego przedstawia tezę, że dobro, które ofiarowujemy innym, wraca do nas zwielokrotnione. Czyżby uczłowieczony biznes? Warto tę książkę przeczytać, żeby zrozumieć, że i tak się dzieje w cyfrowym świecie: można zarabiać i pomagać innym. Michał Szafrański wciąż poszerzając wiedzę i wzbogacając doświadczenie, odniósł sukces i sporo zarabia, wykonując coś, co stało się jego pasją.

Ta książka ma swoją wartość


Wręcz podręcznikowe przedstawienie dla ewentualnych naśladowców, jak tworzyć internetowe terytorium, jak zdobywa się odbiorców i ich zaufanie. M. Szafrański omawia szczegółowo i bez pośpiechu: tworzenie bloga, podcastu, prowadzenie szkoleń i konsultacji i wydanie książki (self publisher). Oczywiście można pójść w ślady autora, ale można też przejąć pewną filozofię życia. Po pierwsze optymizm - nigdy, dla nikogo i na nic nie jest za późno. Epoka cyfrowa przyniosła ze sobą wiele możliwości. Warto z nich skorzystać, tak samo jak warto zachować wieczną ciekawość życia, a do tego, co ono niesie podchodzić z ufnością. Nieświęci garnki lepią, dobrze o tym pamiętać, gdy zabieramy się za coś nowego. Uczenie się od najlepszych to po prostu standard. Jest jeszcze coś ważnego: poczucie humoru i niestawianie siebie na piedestale. Są książki, które zmieniają życie, ale i takie, które mogą zmienić nastawienie do niego, a to właśnie można wyczytać między wierszami. Refleksje w książce brzmią znajomo i przypominają o podstawowych wartościach, które powinny być fundamentem ludzkiego życia. W ich świetle bardzo korzystnie wygląda ekonomia i jej prawa. Ot, przyjaciel z sąsiedztwa, z którym warto być w komitywie. Jeżeli słowo ekonomia brzmi dla ciebie obco i źle, to ta książka może je wyzwolić ze złego uroku.