52 mity o kapitalizmie

Kapitalizmie, bądź!

Kapitalizm już się trochę zestarzał i zakurzył. Na osi czasu przeżył wiele potyczek, które go lekko poobijały, a nawet zszokowały, czego dowodzi zderzenie czołowe z komunizmem. Teraz osacza go tak zwany progresywizm i prowadzi z nim mniej lub bardziej podstępną grę. Sprawa kapitalizmu przypomina przestępstwo, które kiedyś ekscytowało, a teraz wraz z odchodzącymi pokoleniami mocno popada w niepamięć jako zjawisko stare i nużące. Zachodzi obawa, że obecne i następne pokolenia nie sięgną do źródeł, a przyjmą za własny głos doktrynerów i autorów "odkrywczych teorii", w których przy słowie kapitalizm pojawi się stek kłamstw, świadomych przeinaczeń, często podszytych polityczną potrzebą uzasadnienia ekonomicznych bzdur.

Jest obrońca


I tu na scenę wkracza Lawrence Reed, który w ciekawy i przystępny sposób obala w swojej książce "52 mity o kapitalizmie" mity szkodzące kapitalizmowi. Oczyszcza go z kłamstw i przeinaczeń, sięgając do zdrowego rdzenia. Sam Lawrence Reed jest ekonomistą, zwolennikiem wolnego rynku i wolności gospodarczej. To jest dla niego zwykła konsekwencja i właściwa droga rozwoju. Broni prawdziwy kapitalizm przed hipokryzją współczesnej lewicy, chciwością i korupcją rzekomych biznesmenów, wysokich urzędników i wciąż żądnych bogactwa i władzy polityków.

Co z tą równością?


Lawrence Reed zaznacza, że kapitalizm nie może i nie powinien nieść równości. Byłby wówczas zaprzeczeniem samego siebie. Nawet w raju spełniającym utopijną wizję równości, czyli w Folwarku zwierzęcym George Orwella, wkrótce po rewolucji, pojawili się równi i równiejsi, a w krajach, tak zwanych demoludach socjalistycznych, słynna mądrość ludowa głosiła: Czy się stoi czy się leży, 1200 się należy i skutecznie rujnowała gospodarkę nierynkową. Inna rzecz, że ludzie powinni mieć dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej, zapewnioną równość wobec prawa, itp. I tu właśnie powinien się spełniać kapitalizm, a pozostałe dziedziny niech kwitną różnorodnością i bogactwem odmienności.

Kobiety, nauczyłyście się skutecznie walczyć o swoje prawa, brawo!


Czy kobiety są dyskryminowane? Na pewno były w przeszłości, ale wiele się zmienia na ich korzyść i to za sprawą wolnego rynku. Dostęp do wykształcenia, urlopy macierzyńskie i tacierzyńskie, praca zdalna, elastyczny grafik korzystny dla kobiety wychowującej dzieci. Oczywiście pozostaje jeszcze wiele kwestii do uregulowania, ale nie da się wiekowych zaszłości naprawić w jeden dzień. Poza tym odkąd kobiety zaczęły walczyć o swoje prawa, coraz lepiej mają się na tym gruncie, a wspiera je właśnie kapitalizm.

Pecunia non olet, ale kapitalistyczne pieniądze już tak


Tak twierdzą mądrale, które pozbawione zmysłu przedsiębiorczości, czekają, aż ktoś im wszystko da, a oczekiwanie skracają sobie starannie wypielęgnowaną zawiścią. Myśli sobie taki jeden czy drugi: Ja, co prawda, nic nie robię, jestem biedny, ale uczciwy, a on udaje, że pracuje, ale tak naprawdę to kradnie, dlatego jest bogaty. Po co się uczyć, pracować skoro można żyć na zasiłkach do końca życia w całkiem niezłych warunkach? Po co zauważać, że bogaci kapitaliści dają miejsca pracy, zapewniają warunki socjalno-bytowe, finansują fundacje, organizacje, stowarzyszenia, przeznaczają wielkie pieniądze na środowisko, opiekę zdrowotną, edukację itp. Jedyne, czego potrzebują to respektowanie zasad wolnego rynku.

W kapitalizm wpisana jest nierówność majątkowa. Czy to znaczy, że bogatsi powinni oddawać swoje dobra biednym? Mogą, ale absolutnie nie muszą. To kolejny mit. Biedni są pozostawieni w spokoju, a bogatych wciąż stawia się pod pręgierzem Robin Hooda. Zaraz, a gdzie indywidualne starania przedsiębiorczych jednostek, ich talent, wykształcenie i ciężka praca? To oni są lokomotywami postępu. Jeśli cokolwiek zabierze się bogatym, to biedni skonsumują to w mig, ale kto pociągnie wagoniki? Biedę przynosi ograniczenie wolnego rynku i korupcja elit rządzących wewnętrznie w danych państwach. Upolitycznienie gospodarki i ważnych dziedzin państwowości to naprawdę marna sztuka.

Książka Reeda "52 mity o kapitalizmie" pokazuje ten ustrój jako sprawdzający się i potrzebny. Trzeba go tylko oczyścić z nieprawidłowości. Wolna gospodarka i wolny rynek wyzwolone z upolitycznienia i korupcji dadzą sobie radę. Od wieków para demokracja i kapitalizm idzie sobie pod rękę przez historię, nie jest doskonała, ale na razie brakuje alternatywy dla niej.