4-godzinny tydzień pracy

4 godziny pracy warte miliony

Praca na pół etatu w polskich realiach to 4 godzinny dziennie spędzone w biurze. A co, jeśli tyle czasu zajmowałby cały tydzień pracy? Czy w takiej sytuacji da się wypełnić wszystkie obowiązki i, co najważniejsze, czy da się z tego wyżyć? Odpowiedź jest podwójnie twierdząca: nie tylko można zrobić wszystko, co trzeba, ale również cieszyć się satysfakcjonującą wypłatą. O tym, jak robić, żeby się nie narobić i jeszcze mieć z tego pieniądze, przeczytasz w książce Timothy’ego Ferrisa „4-godzinny tydzień pracy”.

O wpływie sadzonek groszku na czas Twojej pracy


80 do 20 – to stosunek, na którym opiera się zasada Pareto, opracowana przez włoskiego ekonomistę, a jakże, Vilfreda Pareto. Jego ogrodnicze obserwacje wykazały, że 80% jego plonów pochodzi z zaledwie 20% sadzonek groszku. Ten stosunek szybko został przełożony na różne inne dziedziny życia, w tym również na życie zawodowe. Czy wiesz, że 80% wykonywanej przez Ciebie pracy bierze się z zaledwie 20% Twojego wysiłku? Resztę tracisz na stwarzanie pozorów.

Musisz siedzieć w biurze przez 8 godzin, w rzeczywistości więc pracujesz zaledwie ułamek tego czasu, a resztę dnia spędzasz na podkreślaniu tego, jak ciężko pracujesz i jak bardzo jesteś zmęczony? Czy to produktywne podejście do rozwoju kariery? Ani trochę. A jeśli wydaje Ci się, że pracujesz 1/3 doby tylko dlatego, że właśnie tego wymaga od Ciebie pracodawca, a nie dlatego, że jest Ci wygodnie, to może pora spojrzeć prawdzie w oczy i zmienić pracodawcę, jednocześnie dążąc do tego, byś na swoje obowiązki zawodowe poświęcał niewielką część życia, które w końcu stanie się nie tylko pasjonujące, ale również satysfakcjonujące finansowo?

Jak robić, żeby się nie narobić, ale żeby zarobić?


Aby móc w końcu ograniczyć swój czas pracy do minimum, a przy tym korzystać z życia i pieniędzy, których zaczniesz zarabiać więcej, musisz zmienić podejście. Jak podkreśla Timothy Ferris, największym błędem, jaki ludzie popełniają w sferze zawodowej, jest poświęcanie czasu na błahostki, które i tak niczego nie zmienią. Pora więc przejść na odchudzają dietę informacyjną – przestań tracić czas na analizowanie maili, które nic nie wnoszą, nie organizuj zbędnych spotkań, na których będziesz podsumowywać osiągnięcia ubiegłego tygodnia.

Przed każdym obowiązkiem zadaj sobie pytanie: czy ja na pewno muszę to robić? Czy akurat teraz musisz sprawdzić skrzynkę pocztową lub powiadomienia w telefonie? Jeśli czekasz na ważną wiadomość, odpowiedź jest oczywista. Jeśli jednak chcesz zerknąć w ramach malutkiej przerwy, to musisz przyznać sam przed sobą, że w tym momencie jest to czynność absolutnie zbędna.

Autor książki pod tytułem „4-godzinny tydzień pracy” pokazuje, że bez dwóch zdań da się zminimalizować czas pracy i raz na zawsze pożegnać się z ośmiogodzinnym siedzeniem w biurze. Trzeba się jednak postarać. Przede wszystkim trzeba zdyscyplinować swoje podejście do obowiązków, ustalić własne zasady i odpowiednio przeorganizować życie zawodowe, rezygnując z licznych kaw i bezsensownych rozmów o pogodzie. Jesteś w biurze, żeby pracować i jeśli rzeczywiście będziesz to robić, to na rozrywki towarzyskie znajdzie się o wiele więcej czasu.

Koniec z konwenansami


Timothy Ferris mówi jasno: zdefiniuj swoje cele, a potem przeanalizuj swoją listę i wybierz jedynie 20% najważniejszych idei, które rzeczywiście doprowadzą Cię na biznesowy szczyt. Zastąp przesiadywanie za korporacyjnym biurkiem efektywniejszą i przyjemniejszą pracą zdalną. Zrezygnuj ze spotkań, które nic nie wnoszą do Twojego życia zawodowego.

Najważniejsza rada brzmi jednak następująco: stwórz wymarzony plan swojej kariery i konsekwentnie go realizuj, bez względu na to, że jego szczegóły będą drastycznie rozmijać się z konwenansami w postaci ośmiu godzin przed komputerem czy koniecznością posiadania umowy o pracę.