Money. Mistrzowska gra. 7 prostych kroków do finansowej wolności

Poznaj 7 kroków do wolności finansowej

Komu nie podoba się myśl, że pieniądze zarabiają na ich właściciela? Większość z nas pozostawi to w sferze marzeń, ale niektórych przekona Tony Robbins swoją książką „Money. Mistrzowska gra. 7 prostych kroków do finansowej wolności”, że jest to możliwe, nawet w wykonaniu kogoś, kto dopiero wkracza w świat finansów, a Tony Robins, amerykański coach, doradca finansowy, przedsiębiorca wie, jak zmotywować czytelników czy słuchaczy, tym bardziej, że zna się na tym, o czym mówi, bo czerpie z własnego doświadczenia, co czyni go wiarygodnym.

Kochane pieniądze ja nie będę pracował na was, to wy pracujcie na mnie


Skoro pieniądze mają na nas zarabiać, to trzeba je mieć. W tym celu sięgamy po umiejętność oszczędzania. Kto lubi nudne i żmudne oszczędzanie? Nikt? A powinien każdy! Tutaj przyda się znajomość procentu składanego. Zaczynasz od niewielkiej kwoty, dobrze ją lokujesz. Pobierasz odsetki i odkładasz w następnym miesiącu taką samą sumkę. Wyrabiasz w sobie taki nawyk i już bez niepotrzebnych ceregieli powiększasz górkę oszczędności. Wyjaśnijmy teraz, co to znaczy dobrze ulokować? Nie dajesz swoich pieniędzy maklerowi, bo on zarabia bez względu na twoje zyski, więc lepiej szukaj powiernika, bo jego zadaniem jest pielęgnować twoje oszczędności. Ostatecznie, gdy poczujesz się mocny, możesz sam inwestować.

Do celu najlepiej zmierzać najprostszą drogą


Tylko trzymaj się poznanych zasad i bądź ostrożny. Teraz na scenie pojawia się jej wysokość dywersyfikacja, czyli nie lokujesz wszystkich pieniędzy w jednej inwestycji. Zabezpieczasz się na wypadek krachu finansowego i pozwalasz pieniądzom pracować także gdzie indziej. To dobry krok, w razie, czego nie tracisz wszystkiego. Inwestując, miej na oku wyznaczony cel. To akurat jest bardzo ważne: wiedzieć, do czego się dąży. Nie rozpraszasz się, nie rozmieniasz na drobne, tylko idziesz najprostszą drogą, mając za towarzyszy ostrożność i umiar. Ustalasz, czy chcesz się tylko utrzymać, czy być bogaty lub bardzo bogaty, a do swoich oczekiwań dostosowujesz środki, strategię i metody.

Z wami mi nie po drodze


Dążąc do wolności finansowej, nie szukaj towarzystwa: niewiary w siebie, zwątpienia w osiągnięcie celu i myślenia krótkoterminowego. W to miejsce ulokuj cierpliwość. Sukcesy będą rodziły się i wzrastały bardzo powoli, a czasem kapryśnie. To nie jest ani prosta, ani łatwa droga. Mając tę świadomość, staraj się zrobić to, co jest w twojej mocy i zależy od ciebie. Mądrze zarządzaj swoim majątkiem, nieruchomościami, inwestuj, gdy spodziewasz się pięciokrotnego zysku. Wówczas nawet trzykrotny zwrot z inwestycji będzie dobrym osiągnięciem. Osobną historią jest ogarnięcie podatków. Zabierają one lwią część twoich zysków, pozbawiając radości. Dlatego umiejętność działania nimi na swoją korzyść jest bezcenna. Chcesz być mistrzem? Naucz się tego, najlepiej od najlepszych!

Amerykański sen


Tony Robbins w swojej książce „Money. Mistrzowska gra. Siedem prostych kroków do finansowej wolności” prowadzi czytelnika po rynku amerykańskim. Nie można tego dosłownie przenieść na polski grunt. Dlatego trzeba poszukać podobnych mechanizmów i działać w obrębie rodzimych możliwości. Autor radzi tak: 7,5 procent kapitału zainwestować w złoto, 30 procent w akcje giełdowe, a to, co zostanie, zainwestować w obligacje państwowe. Problem polega na śledzeniu rynku i elastycznym reagowaniu na zmienną koniunkturę, którą autor porównuje do czterech pór roku. Traktuj to jak grę, w której ty jesteś coraz lepszym graczem. Wskazówki autora są zrozumiałe i logiczne, a przykłady wzięte z życia tych, którym się powiodło. Nie odkrywaj Ameryki, zapoznaj się z książką Robbinsa „Money. Mistrzowska gra” i działaj tu i teraz.

Po co to wszystko?


Po to, by w życiu nie poprzestawać tylko na oszczędzaniu! Pieniądze powinny dawać wolność, niezależność i poczucie bezpieczeństwa. No i jeszcze coś: radość, a nawet szczęście. Pomyśl, masz jakiś cel: na emeryturze chcesz być blisko dzieci i wnuków. Kupujesz dom w ich sąsiedztwie lub sprowadzasz ich do siebie. I ciebie na to stać! Chcesz pojechać do wymarzonego zakątka Ziemi i fundujesz sobie wycieczkę życia albo chcesz pomóc komuś potrzebującemu, więc dzielisz się, pokazując swoją szlachetność. Relacje do ustalenia są proste, to ty rządzisz pieniędzmi, a nie one tobą! Możliwość życia tak, jak się chce, to chyba dość wyraźna zachęta do wolności finansowej?